Z Beatą i Bartkiem spotkaliśmy się ponownie - tym razem z zamiarem dalszej, trzygodzinnej podróży na ostatni dzień kwitnącego pola lawendy, tuż przed jej zbiorami. Pomimo dość dużego zainteresowania tym miejscem udało nam się wyciągnąć z niego istną magię a pod koniec sesji skosztować lawendowych lodów i kawy - jednym słowem, było warto ;) ♥
Dodaj komentarz
Komentarze